Szanty żeglarskie. Czym są i dlaczego powinieneś je znać?

utworzone przez | Maj 5, 2020 | Atrakcje, Informacje, Poradnik

Słowo szanty może Ci nie przywodzić na myśl niczego konkretnego, ale prawdopodobnie miałeś już z nim do czynienia. Jest to coś, co jest znane od początku istnienia żeglarstwa. Można powiedzieć, że szanty są one nierozłącznym elementem tradycji i kultury żeglarskiej. Tylko co to właściwie jest?

Szanty żeglarskie – co to jest?

Jest to prosta piosenka żeglarska. Prawdopodobnie nazwa ta pochodzi od angielskiego słowa „chant”, które oznacza monotonny śpiew.  Szanty śpiewa się na żaglowcach, żeby ustalić rytm pracy. Co ciekawe, niegdyś istniał zawód szantymena, który zaczynał śpiewać piosenkę, żeby wskazać załodze tempo. Profesja ta ceniona była na równi z pracą np. cieśli. Zadaniem szantymena nie było zapewnienie rozrywki załodze, ale mobilizacja do jak najlepszego wykonywania obowiązków. Paranie się żeglugą nie było łatwym zajęciem – wymagających zadań było mnóstwo, a szantymen miał sprawić, żeby ich realizacja przebiegała zgodnie z planem.

żagle widok

Szantymen – kim był ?

Musiał być osobą kreatywną –kiedy kończył mu się repertuar, a zaplanowana praca nie była jeszcze wykonana, musiał na bieżąco wymyślać nowe piosenki. Jego los wcale nie był łatwy – jeśli nie radził sobie z utrzymaniem tempa pracy, to mógł wylądować nawet… za burtą.

Szantymenem nie mógł zostać ktokolwiek. Taka osoba musiała odznaczać się cechami, dzięki którym potrafiła zmobilizować załogę do działania i spowodować, że wywiązywanie się z obowiązków nie było monotonne. Musiał  również umieć dopasować piosenki do aktualnie wykonywanego zajęcia. Inne utwory pomagały podczas rwania kotwicy, a inne podczas załadunku towarów. Szanty mają różny rytm. Najczęściej to szantymen śpiewał zwrotkę i wtedy załoga odpoczywała, by następnie zaśpiewać refren, już wykonując pracę.

Szantymen nie musiał być genialnym muzykiem, grać na instrumentach czy też pięknie śpiewać. Nie takich umiejętności od niego oczekiwano. Powinien mieć poczucie rytmu, umieć improwizować i przede wszystkim prowadzić ludzi. Musiał również znakomicie znać się na żegludze, wiedzieć, co, jak i gdzie poluzować i jak przy tym śpiewać. Szantymen pracował nie tylko przy doskonałej pogodzie – załoga musiała go słyszeć również podczas wichury i sztormu. To od niego zależało, czy żagle zostaną postawione na czas – musiał on bardzo dobrze orientować się w tym, co się dzieje na jachcie.

Szanty i ich długa historia

Szanty żeglarskie mają już imponującą historię, ale obecne są też w kulturze współcześnie. Czy wiesz, że Polska może pochwalić się niebywałym dorobkiem i tradycją w zakresie śpiewania szant? Można wręcz powiedzieć, że od lat 70. XX wieku jesteśmy jednym ze światowych liderów pod tym względem. W Polsce odbywa się każdego roku wiele festiwali szantowych. Co ciekawe, nasze piosenki są śpiewane nie tylko przez Polaków – są one również doskonale znane żeglarzom z całego świata. To efektem twórczości naszych rodaków są szanty dziecięce – wykonywane przez młodych lub do nich kierowane, ale też szanty kobiece, które mówią nie tylko o żeglarstwie, ale również o tęsknocie za najbliższymi, którzy wykonują niełatwą pracę żeglarza.

Czy szant jest dużo?

Tak, są ich setki. W 1977 roku wydano nawet książkę zatytułowaną „Szanty: piosenki żeglarskie”, którą obecnie możesz znaleźć w wersji cyfrowej w sieci. W publikacji znalazły się m.in. takie utwory jak: „Za zdrowie Neptuna”, „Daleka droga”, „Morskie opowieści” i wiele innych..

Szanty śpiew ognisko
żaglowiec

Treść szant jest podobna do starodawnych pieśni ludowych. Śpiewano o kobietach, alkoholu i portowych uciechach. Niektóre szanty podejmowały też zupełnie inną tematykę, np. miłosną. Teksty zmieniały się z pokolenia na pokolenie i były one również wyrazem kreatywności szantymenów. Obecnie szantami nazywane są często wszystkie rodzaje pieśni o tematyce żeglarskiej i marynistycznej, a młodzież śpiewa je np. przy ognisku.

Szanty – teksty piosenek

Chcesz poczuć się jak żeglarze na statku? A może pośpiewać z przyjaciółmi przy ognisku? Czemu nie! Poniżej znajdziesz teksty najpopularniejszych szant.

Hiszpańskie dziewczyny

Żegnajcie nam dziś hiszpańskie dziewczyny,
Żegnajcie nam dziś marzenia ze snów!
Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora,
Lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów!

Ref.:
I smak waszych ust hiszpańskie dziewczyny,
W noc ciemną i złą nam będzie się śnił!
Leniwie popłyną znów rejsu godziny,
Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił! [x2]

Niedługo ujrzymy znów w dali Cape Deadman,
I Głowę Baranią sterczącą wśród wzgórz!
I statki stojące na redzie przed Plymouth,
Klarować kotwice najwyższy czas już!

Ref. … [x2]

I znów białe żagle na masztach rozkwitną,
Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wright!
I znów stara łajba potoczy się ciężko,
Przez fale w kierunku na Beachie Fairlie!

Ref. … [x2]

Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover,
I znów noc w kubryku wśród legend i bajd!
Powoli i znojnie tak płynie nam życie,
Na wodach i w portach South Foreland Light!

Autor tekstu : Andrzej Mendrygał z pomocą Grzegorza 

Polską wersje pierwotnie wykonywał zespół Ryczące dwudziestki

Gdzie ta keja

Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział:

– Stary, czy masz czas?
Potrzebuję do załogi jakąś nową twarz,
Amazonka, Wielka Rafa, oceany trzy,
Rejs na całość, rok, dwa lata – to powiedziałbym:

Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat?
Gdzie ta brama na szeroki świat?

Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
W każdej chwili płynę w taki rejs,
Tylko gdzie to jest? No gdzie to jest?

Gdzieś na dnie wielkiej szafy leży ostry nóż,
Stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz,
W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam,
Biorę wór na plecy i przed siebie gnam.

Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat?
Gdzie ta brama na szeroki świat?

Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
W każdej chwili płynę w taki rejs,
Tylko gdzie to jest? No gdzie to jest?

Przeszły lata zapyziałe, rzęsą porósł staw,
Na przystani czółno stało – kolorowy paw.
Zaokrągliły się marzenia, wyjałowiał step,
Lecz wciąż marzy o załodze ten samotny łeb.

Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat?
Gdzie ta brama na szeroki świat?

Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
W każdej chwili płynę w taki rejs,
Tylko gdzie to jest? No gdzie to jest?

Autor tekstu : Jerzy Porębski

Przechyły

1. Pierwszy raz przy pełnym takielunku
Biorę ster i trzymam kurs na wiatr
I jest jak przy pierwszym pocałunku
W ustach sól gorącej wody smak

REF.
Oho ho! przechyły i przechyły
Oho ho! za falą fala mknie (ale fala)
Oho ho! trzymajcie się dziewczyny (za liny)
Ale wiatr, ósemka chyba dmie

2. Zwrot przez sztag – o’key zaraz zrobię
Słyszę jak kapitan cicho klnie
Gubię wiatr i zamiast w niego dziobem
To on mnie od tyłu kumple w śmiech

REF.
Oho ho! przechyły i przechyły
Oho ho! za falą fala mknie (ale fala)
Oho ho! trzymajcie się dziewczyny (za liny)
Ale wiatr, ósemka chyba dmie

3. Hej ty tam za burtę wychylony
Tu naprawdę się nie ma z czego śmiać
Cicho siedź i lepiej proś Neptuna
Żeby coś nie spadło Ci na kark

REF.
Oho ho! przechyły i przechyły
Oho ho! za falą fala mknie (ale fala)
Oho ho! trzymajcie się dziewczyny (za liny)
Ale wiatr, ósemka chyba dmie

4. Krople mgły w tęczowych kropel pyle
Tańczy jacht po deskach spływa dzień
Jutro znów wypłynę, bo odkryłem
Morze, noc, żeglarską starą pieśń

REF.
Oho ho! przechyły i przechyły
Oho ho! za falą fala mknie (ale fala)
Oho ho! trzymajcie się dziewczyny (za liny)
Ale wiatr, ósemka chyba dmie

Autor tekstu : Paweł Orkisz

Bitwa

Okręt nasz wpłynął w mgłę i fregaty dwie
Popłynęły naszym kursem by nie zgubić się.
Potem szkwał wypchnął nas poza mleczny pas
I nikt wtedy nie przypuszczał, że fregaty śmierć nam niosą.

Ciepła krew poleje się strugami,
Wygra ten, kto utrzyma ship.
W huku dział ktoś przykryje się falami,
Jak da Bóg, ocalimy bryg.

Nagły huk w uszach grał i już atak trwał,
To fregaty uzbrojone rzędem w setkę dział.
Czarny dym spowił nas, przyszedł śmierci czas,
Krzyk i lament mych kamratów, przerywany ogniem katów.

Ciepła krew poleje się strugami,
Wygra ten, kto utrzyma ship.
W huku dział ktoś przykryje się falami,
Jak da Bóg, ocalimy bryg.

Pocisk nasz trafił w maszt, usłyszałem trzask,
To sterburtę rozwaliła jedna z naszych salw.
„Żagiel staw” krzyknął ktoś, znów piratów złość,
Bo od rufy nam powiało, a fregatom w mordę wiało.

Ciepła krew poleje się strugami,
Wygra ten, kto utrzyma ship.
W huku dział ktoś przykryje się falami,
Jak da Bóg, ocalimy bryg.

Z fregat dwóch tylko ta pierwsza w pogoń szła,
Wnet abordaż rozpoczęli, gdy dopadli nas.
Szyper ich dziury dwie zrobił w swoim dnie,
Nie pomogło to psubratom, reszta z rei zwisa za to.

Ciepła krew poleje się strugami,
Wygra ten, kto utrzyma ship.
W huku dział ktoś przykryje się falami,
Jak da Bóg, ocalimy bryg.

Po dziś dzień tamtą mgłę i fregaty dwie,
Kiedy noc zamyka oczy, widzę w moim śnie.
Tamci, co śpią na dnie, uśmiechają się,
Że ich straszną śmierć pomścili bracia, którzy zwyciężyli.

Ciepła krew poleje się strugami,
Wygra ten, kto utrzyma ship.
W huku dział ktoś przykryje się falami,
Jak da Bóg, ocalimy bryg.

Ciepła krew poleje się strugami,
Jak da Bóg, ocalimy bryg.
Jak da Bóg, ocalimy

Autor tekstu : Mechanicy Szanty

Zemsta

1. W pochmurny dzień zwinęli nas
Dwudziestu chłopa – to w sam raz
W kajdany ręce przybrali wnet
I popędzili nad morza brzeg

W gardziele okrętu, gdzie szczur nawet gnił
Wepchnęli wszystkich, kto jeszcze żył
I nikt nie spytał, czy matka wie
Że właśnie żołnierzem króla stałeś się

Ref.: Walcz i giń – to rozkaz Twój
Posłuszny bądź, bo wdepniesz w gnój
I nie uciekaj od wrogich kul
Za Anglię zdychaj, tak każe król x2

2. Trzeciego dnia zaczęło się
Wiatr łzy wyciskał na mokry deck
A Hiszpan walił ze wszystkich luf
Do dziś nikt nie wie, ile wtedy spadło głów

Dowódca nasz pod pokład zbiegł
W najdalszym kącie na kolana legł
Histeria w oczach i głupi śmiech
Tak właśnie wydał swój ostatni dech

3. Nazajutrz, gdy opadły mgły
Nie było ważne gdzie Oni, gdzie My
Zwycięzcą był ten, kto jeszcze żyw
Kogo stać jeszcze na ostatni zryw

To właśnie wtedy poczułem, że
W morze me życie wpisane jest
Na statku, co Jego Królewską mość
O pianę na pysku przyprawi i dziką złość

Ref.:
Walcz i giń – to rozkaz Twój
Posłuszny bądź, bo wdepniesz w gnój
I nie uciekaj od wrogich kul
Za Anglię zdychaj, każe król

Walcz i giń za honor swój
Sercu posłuszny nie wdepniesz w gnój
Poślij królowi grad wrogich kul
Do Anglii nie wracaj – tam zdycha król

Autor tekstu : Maciej Warchoł

Lauren Gray

Gdy nad oceanem wstawał senny, blady świt
On wyłonił się ze słońcem spośród gęstej mgły
Smukłe maszty, czarna flaga, pokład zlany ludzką krwią
Słyszał o nim już niejeden, znali jego sławę złą.

Ref:. Lauren Gray, przeklęte imię twe
Kości tych, co cię spotkali leżą gdzieś na morza dnie
Lauren Gray, przyjdzie taki dzień
Że i ciebie ktoś dopadnie, że przeleje twoją krew

Krótka była ostra walka, zarzynanych chłopców wrzask
Próżno prosić, próżno błagać, gardło każdy musi dać
Już skończona krwawa jatka, a przeklęty Lauren Gray
Jeszcze szybciej jak się zjawił zrobił zwrot, wziął kurs na west

Ref:. Lauren Gray, przeklęte imię twe
Kości tych, co cię spotkali leżą gdzieś na morza dnie
Lauren Gray, przyjdzie taki dzień
Że i ciebie ktoś dopadnie, że przeleje twoją krew

Wiele statków które spotkał posłał w drzazgach w morską toń
Był potężny, dumny, butny, lecz go sięgła losu dłoń
W tej zatoce gdzie się skrywał zewsząd okrążyli go
Wściekle walczył, jak pies kąsał, w końcu legł na morza dno

Ref:. Lauren Gray, wypełniło się
Widmo śmierci cię dopadło, twoja w morzu błyszczy krew
Lauren Gray, nadszedł dziś ten dzień
Maszty w drzazgach, ster złamany, bukszpryt wbity w morza dnie.

Autor tekstu : Piotr Onyszczuk

Szkuner I'm Alone
Baksztagiem pruł nasz „I’m Alone”, hen, od Meksyku bram,
A Jankes, w dziób kopany, po piętach deptał nam.
Tysiące beczek rumu od lockerów aż po dno,
I nawet kabla luzu, choćbyś robił nie wiem co.
Sam Neptun śpiewał szanty, po cichu sprzyjał nam,
Więc bił rekordy „I’m Alone”, choć groził wciąż Wuj Sam.
Na jedną kartę wszystko, jak struna każdy bras,
„Niech diabli porwą Coast Guard” – tak mawiał każdy z nas.
A dawniej szkuner „I’m Alone”, hen, po łowiskach gnał,
Lecz w końcu ryb zabrakło i głód w oczy zajrzał nam.
Za burtę poszły sieci, bo tak krzyczał kobiet tłum,
Jankesi mają ginu dość, postawmy więc na rum.
Gdy stawialiśmy żagle, to Coast Guard wpadał w trans,
Ta banda bubków w baliach nie miała żadnych szans.
Pułapkę zastawili gnoje, choć tak dobrze szło,
Posłali dzielny „I’m Alone” z ładunkiem aż na dno.
Niejeden w Nowej Szkocji szkuner taki spotkał los,
A wszystko przez cholerny głód i wiecznie pusty trzos.
Choć jeden z nich – nasz „I’m Alone” – swe miejsce w pieśni ma
I pewnie Neptun lubi go, i w kości na nim gra.
I nawet śpiewa szanty, po cichu sprzyja nam,
Choć leży na dnie „I’m Alone” i śmieje się Wuj Sam.
Na jedną kartę wszystko, jak struna każdy bras,
„Niech diabli porwą Coast Guard” – tak mawiał każdy z nas.
A ci co pokład „I’m Alone” kochali jak swój dom,
Nie dla nich blaski sławy i nie dla nich w niebie tron.
Niech mają choć ten cichy klang, ten jeden marny dzwon,
Niech każdy do nich woła: „Hej, smugglers z „I’m Alone”!”
Niech Neptun śpiewa szanty, po cichu sprzyja nam,
Rekordy bije „I’m Alone” i zamknie się Wuj Sam.
Na jedną kartę wszystko, jak struna każdy bras,
„Niech Smuggler pije tylko rum!” – tak mawia każdy z nas.
W Polsce utwór wykonywał między innymi zespół Smugglers
morze moje morze

Hej, me Bałtyckie Morze,
Wdzięczny Ci jestem bardzo,
Toś Ty mnie wychowało,
Toś Ty mnie wychowało,
Szkołeś mi dało twardą.

Szkołeś mi dało twardą,
Uczyłeś łodzią pływać,
Żagle pięknie cerować,
Żagle pięknie cerować,
Codziennie pokład zmywać.

Codziennie pokład zmywać
Od soli i od kurzy,
Mosiądze wyglansować,
Mosiądze wyglansować,
W ciszy, czy w czasie burzy.

W ciszy, czy w czasie burzy,
Trzeba przy pracy śpiewać,
Bo kiedy śpiewu nie ma,
Bo kiedy śpiewu nie ma,
Neptun się będzie gniewać.

Neptun się będzie gniewać
I klątwę brzydką rzuci,
Wpakuje na mieliznę,
Wpakuje na mieliznę,
Albo nam łódź wywróci.

Albo nam łódź wywróci
I krzyknie – „Hej partacze!
Nakarmię wami rybki,
Nakarmię wami rybki,
Nikt po was nie zapłacze!”

Nikt po nas nie zapłacze,
Nikt nam nie dopomoże,
Za wszystkie miłe rady,
Za wszystkie miłe rady,
Dziękuję Tobie Morze.

Hej, Morze, moje Morze,
Wdzięczny Ci jestem bardzo,
Toś Ty mnie wychowało,
Toś Ty mnie wychowało,
Szkołeś mi dało twardą.

Autor tekstuJan Wydra

https://www.youtube.com/watch?v=em3FvaiSbZw

Razem Bracia Do Lin

Ref.: Razem bracia do lin!
W długim rejsie trud zmorzy nas zuchwale.
Jeszcze tylko rumu łyk,
A do domu powrócimy w mig.
Hej!

Razem bracia do lin!
W długim rejsie trud zmorzy nas zuchwale.
Jeszcze tylko rumu łyk,
A do domu powrócimy w mig…

– A przed nami jeszcze tyle setek mil…
Razem bracia do lin,
Pracy tyle czeka, lecz to nic nie szkodzi.
Jeszcze tylko rumu łyk,
A do domu powrócimy w mig. Hej!

– Nałapiemy w sieci setki tłustych ryb…
Razem bracia…

– Już panienki w łóżkach grzeją skarby swe…
Razem bracia…

– W porcie znowu mordy zalejemy w sztok…
Razem bracia…

– A przed nami jeszcze tyle setek mil…
Razem bracia…

Autor tekstu : Robert Domurat, Mariusz Siemion, Bogdan Piorunek, Szymon Bubienko

https://www.youtube.com/watch?v=lJLbbySWqpQ

Czarnobrody Kapitan

Czarnobrody nasz Kapitan był,
A zwał się Edward Teach.
W 16-tym roku do nas przyszedł, by
Z diabłem i z nami pić.

Potężna postać, dziki wzrok,
Hiszpanom śmiał się w twarz,
Rabował statki, nim minął rok,
Dziesiąty pryz był już nasz.

Ref.: Bo Kapitan nasz szalony był,
Mówiono, że z diabłem ma pakt.
Gdy w warkocz zaplatał brodę swą,
Drżał przed nim cały świat. x2

Zapragnął zrobić na statku piekło,
Pod pokład spędził nas.
W trującym dymie prochu i siarki
Wytrzymał najdłużej z nas.

Na Karaibach z nami był
Marynarz – nie znał go nikt.
Nie gadał z nami, ze Starym pił,
Mówiono, że to sam Zły.

Ref.: Bo Kapitan nasz szalony był,
Mówiono, że z diabłem ma pakt.
Gdy w warkocz zaplatał brodę swą,
Drżał przed nim cały świat. x2

Spotswood ogłosił nagrodę za nasz bryg,
Złoto za naszą śmierć.
Więc żywy dziś nie wyjdzie nikt,
Kto Teacha pragnął mieć.

Zadano mu dwadzieścia ran,
Na pokład ciężko padł.
Dziś odwróconą losu kartą
W piekle z Czartami gra.

Ref.: Bo Kapitan nasz szalony był,
Mówiono, że z diabłem ma pakt.

Gdy w warkocz zaplatał brodę swą,
Drżał przed nim cały świat. x2

Autor tekstu : Piotr Kowalewicz

https://www.youtube.com/watch?v=mOWuh6XQ9NQ&feature=youtu.be